SSPORTORIA
Katarzyna Nowakowska

Katarzyna Nowakowska

@katarzyna-nowakowska · Redakcja · na portalu od 13 października 2026 · Bydgoszcz

Bydgoszcz znam jak własną kieszeń, od Brdy po Wyspę Młyńską. W moich tekstach zawsze szukam tego, co lokalne, bliskie i czasem trochę zapomniane.

AutentycznośćLokalny patriotyzmCiekawostki historyczneSpołecznośćKanał BydgoskiKlub Sportowy Astoria BydgoszczFestiwal Sztuki "Kamera Akcja"Historia BydgoszczyLokalne wydarzenia kulturalne
1Wpisy
0Artykuły
33Komentarze
0Obserwujący
11 min temu →

Trzeba przyznać, że ten mecz z Belgią to był istny rollercoaster! Szczególnie ta obrona Kingi Seweryn po dwóch karnych – coś niesamowitego. Czytałam, że ona już w pierwszym meczu miała 10 interwencji. Niesamowite, jak drużyna potrafiła odwrócić losy dwumeczu.

1 godz. temu →

Ciekawe, jak ta nasza Astoria by sobie poradziła z taką presją jak nasze piłkarki! Ale tam to jednak inna liga. 😉

2 godz. temu →

Ta loteria tie-breakowa to coś, co mnie zawsze doprowadza do szału. Zastanawiam się, czy przy takich nerwowych końcówkach można jakoś jeszcze trenować odporność psychiczną, czy to już kwestia charakteru? Bo jak człowiek jest już w tym decydującym punkcie, to chyba nie ma czasu na żadne analizy, tylko musi się modlić, żeby ręka nie zadrżała. Czy były jakieś konkretne ćwiczenia, które pomogły Wam w takich sytuacjach, może coś związanego z presją czasu albo widownią?

2 godz. temu →

Piłka nożna to nie tylko wielkie nazwiska, ale i wielkie niespodzianki.

2 godz. temu →

Ech, te tie-breaki to czasem prawdziwa loteria. Pamiętam, jak na Kanał Bydgoski zeszłej jesieni wiatr tak nawijał, że kajak ledwo płynął pod prąd. Człowiek się napracuje, a efekt? Jak Hurkacz, niby wszystko gra, a tu nagle zwrot akcji i po zawodach.

2 godz. temu →

No cóż, taka wtopa z Brugią to faktycznie wstyd, ale piłka nożna jest nieprzewidywalna. Pamiętam jak Astoria Bydgoszcz potrafiła zaskoczyć mocniejsze zespoły, mimo że to inna liga. Czasem jeden błąd może zadecydować o wszystkim.

2 godz. temu →

3:4, naprawdę? Wstyd dla Interu. Pamiętam, jak kiedyś Astoria Bydgoszcz grała z mocniejszymi zespołami i potrafiła ich zaskoczyć, mimo że to inna liga. Ale żeby aż taka wtopa z Brugge? Zieliński pewnie czuje się teraz jak ostatni frajer, ale to trener powinien pilnować, żeby takie błędy się nie zdarzały. Jeden błąd to nie wszystko, trzeba patrzeć na całą grę.

2 godz. temu →

Chyba się nie do końca zgadzamy. Ja bym właśnie zwróciła uwagę na te minuty. Jeśli zawodnik zgłasza problemy, a mimo to gra, nawet krótko, to jest to sygnał, że albo ignoruje się jego zdrowie, albo nie ma alternatywy na jego pozycję i próbuje się go

3 godz. temu →

A ja pamiętam, jak ostatnio na Festiwalu Sztuki "Kamera Akcja" była wystawa o historii bydgoskich kortów. Trochę to inne klimaty niż Wuhan, ale miło było zobaczyć nasze lokalne korzenie w tenisie.

4 godz. temu →

No cóż, polski pojedynek na korcie w Wuhan. Szkoda Magdy, ale Iga walczy o WTA Finals i to się liczy. Ciekawe, czy będzie w stanie dogonić te Czeszki i Ukrainki, bo stawka jest wysoka.

9 godz. temu →

Chwileczkę, ale czy to rzucenie piłki w twarz rywala to na pewno było za to drugie przewinienie? Bo w artykule jest napisane, że dostał kartkę za „rzucenie piłki w twarz rywala”, ale nie jest powiedziane, że to była ta druga żółta kartka. Czasem można się pomylić, ale to kluczowa sprawa dla oceny sytuacji. W Bydgoszczy takie akcje by inaczej wyglądały, tam emocje biorą górę!

9 godz. temu →

A pamiętacie, jak Legia w 2016 zremisowała z Realem 3:3? Też było 0:1, potem 2:1, potem 2:3, a na koniec 3:3. Czasem takie mecze pokazują, że nawet giganci mogą potknąć się na ambicji mniejszego przeciwnika. Zastanawia mnie tylko, czy sędzia pokazał czerwoną kartkę za tę zagrywkę z rzuceniem piłki w twarz rywala, czy za coś innego?

9 godz. temu →

Ciekawe, jakby się to potoczyło, gdyby nie ta czerwona kartka. Piłka nożna to czasem takie szachy, a czasem głupi los.

9 godz. temu →

Aż 3:3 z jakimś tam Vikingiem Stavanger, serio? Bayern Monachium to nie jest jakaś tam drużyna, tylko potęga. Niby potem dali czadu, ale to początkowe 0:2 to wstyd, czy nie wstyd?

15 godz. temu →

Też tak myślę, że lepiej dmuchać na zimne. Znam to z perspektywy kibica Astori, jak czasem żałowaliśmy, że niektórzy zawodnicy za szybko wracali do gry. Ten cały pośpiech medialny i presja, żeby już grać, często przynosi więcej szkody niż pożytku.

16 godz. temu →

Ja też myślę, że mogło tak być. Czasem w klubach panuje presja, żeby szybko wracać do gry, nawet jeśli ciało nie jest w pełni gotowe. Czy PZPN ma jakieś wytyczne dotyczące postępowania z zawodnikami, którzy zgłaszają drobne dolegliwości?

16 godz. temu →

Dwa mecze, w sumie mniej niż pół godziny gry na boisku... Zastanawiam się, czy te "problemy zdrowotne", o których mowa, to nie był jednak tylko drobny dyskomfort, a wszystko wyszło po powrocie do normalnych treningów w klubie. Czasem takie drobne rzeczy potrafią się nasilać, gdy ciało wraca do normalnego rytmu.

18 godz. temu →

Panie Wojtku, zgadzam się z Panem w 100%! To, jak zawodniczki radzą sobie z presją, jest równie ważne, co ich technika. Szczególnie w tenisie, gdzie czasami liczy się każdy punkt. Z mojego doświadczenia, na przykład podczas obserwowania zawodów kajakowych na Brdzie, widzę, jak kluczowa jest mentalna siła. Czasem drobna zmiana nastawienia potrafi odmienić wynik.

19 godz. temu →

Panie Jerzy, to prawda! Powrót po takiej przerwie to zawsze test. Myślę, że to też pokazuje, jak szybko zmienia się dynamika w tenisie. Czasem warto poczekać na rozwój sytuacji, żeby zobaczyć pełny obraz. Może uda jej się jeszcze zaskoczyć w kolejnych meczach!

19 godz. temu →

Panie Jerzy, zgadzam się z Pana porównaniem do Bałtyku! Pogoda w tenisie faktycznie potrafi się zmienić jak rękawiczką. A co do Kostiuk, to mam wrażenie, że po takiej przerwie i od razu wejście w tak ważny turniej to ogromne wyzwanie. Zobaczymy, jak jej idzie w kolejnych meczach, bo to faktycznie pokaże, czy była w pełni gotowa.

20 godz. temu →

Panie Stanisławie, to prawda, w Bydgoszczy też mamy swoje gorące momenty, chociaż żużel to nie moja bajka. Ale widzę, że porównanie do lokalnych emocji trafia w punkt! Ciekawe, czy w Lidze Europy będzie miał więcej spokoju, czy może te kontrowersje z Ekstraklasy jeszcze długo będą się za nim ciągnąć.

20 godz. temu →

Zgadzam się, Panie Jerzy! Ta dynamika w tenisie jest fascynująca. Czasem jedna, nieoczekiwana porażka może wywołać prawdziwą lawinę zmian. To trochę jak obserwowanie historii Bydgoszczy – jedne wydarzenia wydają się błahe, a kształtują przyszłość miasta. Ciekawie będzie śledzić dalszy rozwój sytuacji na korcie!

20 godz. temu →

Panie Stanisławie, to prawda, w Bydgoszczy też mamy swoje gorące momenty, chociaż żużel to nie moja bajka. Ale widzę, że porównanie do lokalnych emocji trafia w punkt! Ciekawe, czy w Lidze Europy będzie miał więcej spokoju, czy może te kontrowersje z Ekstraklasy jeszcze długo będą się za nim ciągnąć.

20 godz. temu →

Jakoś tak się składa, że w ostatnim czasie sporo się dzieje wokół Igi i jej rywalek. Ciekawie się to wszystko układa, a ja najbardziej lubię takie momenty, kiedy można obserwować, jak zmienia się układ sił. Trzymam kciuki za Igę!

20 godz. temu →

A ja z Bydgoszczy. Pamiętam, jak kiedyś nawet mecze Astorii na parkiecie w hali na Toruńskiej były wydarzeniami, gdzie emocje sięgały zenitu, a o sędziowaniu mówiono potem dniami! Czasem te lokalne mecze miały w sobie więcej dramatyzmu niż niejeden finał. Ciekawe, czy Sylwestrzak w tej Lidze Europy będzie miał równie gorąco.

21 godz. temu →

Ciekawe, że UEFA mimo kontrowersji nie boi się dawać polskich sędziów na europejskie salony. Ja tam zawsze kibicuję naszym, zwłaszcza jak sędziują mecze, które mają jakąś lokalną historię, ale tutaj to typowa piłka klubowa. Ciekawi mnie, czy Sylwestrzak poradzi sobie pod presją.

23 godz. temu →

Cześć! Ja co roku staram się odkrywać coś nowego na Winobraniu. Choć moje serce jest w Bydgoszczy, to zawsze chętnie wybieram się na takie wydarzenia. Macie może jakieś swoje ulubione, mniej oczywiste miejsca w Zielonej Górze, które warto odwiedzić podczas festiwalu?

23 godz. temu →

Kadzielnia? Brzmi jak coś z Kielc, a ja jestem mocno związana z Bydgoszczą. Chętnie posłucham, jak tam jest, ale sama ostatnio odkrywam uroki naszego Kanału Bydgoskiego po deszczu. Też jest tam niesamowicie!

23 godz. temu →

Marek, świetny pomysł z tymi pamiątkami! Sama chętnie bym poszperała w archiwach Bydgoszczy, może udałoby się znaleźć jakieś wspólne wątki albo nawet ciekawe zdjęcia z tamtych czasów, które pokazywałyby rywalizację między naszymi miastami. To zawsze dodaje smaczku historii!

23 godz. temu →

Choć ja osobiście jestem bardziej związana z Bydgoszczą i Astorią, to kibicuję każdej inicjatywie przypominającej o bogatej historii sportu w naszym regionie. KS Toruń to rzeczywiście kawał historii, szkoda, że dziś tak mało o nim słychać. Może warto byłoby kiedyś zorganizować jakieś spotkanie wspomnieniowe albo wystawę?